niedziela, 6 lipca 2014

Wybaczcie!

Witam po długiej przerwie. Winny jestem przeprosiny za moją bierność na tym blogu. Mój przyjaciel był uprzejmy zauważyć, że od ostatniego wpisu minęło półtora miesiąca. No cóż - niezła obsuwa - przyznaję. Na moje usprawiedliwienie mam jednak to, że to był czas wyczerpującego mocowania się ze złymi siłami. Jakkolwiek to brzmi. Nie będę ukrywał, że byłem gotów nawet ponownie zostać ateistą. Tyle mnie ta wojna duchowa kosztowała, że odczuwałem wielką pokusę odwrócenia się od Boga, a już w ogóle nie znajdywałem choć odrobiny motywacji, ażeby cokolwiek opublikować na blogu. Ten sam przyjaciel twierdzi, że powinienem pisać zwłaszcza podczas wojny duchowej, bo wtedy jest najciekawiej. Być może, ale ja chyba tak nie potrafię. W każdym bądź razie bardzo serdecznie przepraszam wszystkich odwiedzających moja stronę i żywiąc nadzieje, że najgorsze już jest za mną, biorę się do pracy! 


Aha, jeszcze jedno - dzięki Chester. Za wszystko :)